Dwukrotny mistrz świata wśród dzieci z domów dziecka robi karierę w I lidze.

February 16, 2021

Historia Dominika Dziąbka, nowego odważnego piłkarza, jest najlepszym dowodem na to, że piłkarzem można zostać w każdych okolicznościach. Wszystko, co musisz zrobić, to dobrze pokierować swoim życiem (czytaj: mieć odpowiednie wskaźniki dla ludzi), aby nadzieja stała się czymś namacalnym. 19-latek otwiera nowe perspektywy dla dzieci z domów dziecka.

Lek Dziąbek do Fortuna 1 League to idealny scenariusz do filmu. Ten film miałby złe wspomnienia, ale byłby też przepis na bycie szczęśliwym, bez względu na to, co się wydarzy. W wieku 9 lat Dominik trafił do sierocińca. A dom rodzinny nie był odpowiednim miejscem dla młodego mężczyzny. Na porządku dziennym był widok pijącej matki i ojczyma (nie ma kontaktu ze swoim biologicznym ojcem). Pewnego dnia postanowił od tego uciec. Siedząc przed domem, policja przyjechała z nauczycielem z jego szkoły. Zabrali go na komisariat. Podjęto tam dalsze kroki, prowadzące Dominikę do ośrodka opiekuńczo-wychowawczego „Osówka” w Szczecinie.

Od “Osówka” do I ligi.

W „Osówce” pracuje Sławomir Kremer, który założył sekcję piłkarską. Założył Studencki Klub Sportowy Sternik, w skład którego wchodzą dzieci z domu dziecka. Pan Sławomir położył podwaliny pod przyszłość Dominika Dziąbka. Początkowo Dziąbek w ogóle nie interesował się piłką nożną. Wszystko zmieniło się po spotkaniu z trenerem UEFA B. Kremerem. Dał 19-letniej piłkarskiej przygodzie właściwą drogę. Widząc w sobie talent, zaciągnął się do swojego patrolu w Hutniku Szczecin.

Obok nas trenowali chłopcy z FASE Szczecin. Szkolenie poprowadził Paweł Ozga. Chciałem, żeby sprawdził, czy Dominik jest w formie. Dwa, trzy treningi i podzielił się moją opinią o Dominiku, który jednak nie znalazł się w takiej szatni. Budżet FASE pochodzi z pieniędzy rodziców. W porównaniu z nami to wszechświat. Mają wszystko. Morze możliwości. To dzieci z dobrych domów. Dominik tego nie czuł i zrezygnował z treningu w FASE. Jednak trener Ozga nadal go obserwował, wspominając go, gdy prowadził Świt Skolwin [Szczecin]. Przyjechał do nas do Dziąbeku, gdy był juniorem. Niczego nie blokowaliśmy, puściliśmy chłopca, chcieliśmy, żeby rozwinął skrzydła – mówi Kremer.

O świcie na chwilę przeniosłem się do III ligi. W wieku 16 lat Dziąbek zadebiutował na tym poziomie. W październiku 2018 roku Paweł Ozga opuścił Dawn, Dominik miał coraz mniej okazji. Sławomir Kramer zdecydował, że jego kongregacja musi zatem wrócić do Hutnika. Nie widział sensu w tym, że wówczas 18-letni Dominik grał w reszkę i nie rozwijał się dalej, podczas gdy w Hutniku miał pewne pole. Następny przystanek to Chrobry.

„W pogoni za zwycięstwem”

Zanim dojdzie do Głogowa, warto cofnąć się o kilka lat. W 2017 i 2018 roku przyszły zawodnik Chrobry brał udział w Mistrzostwach Świata Dzieci z Domów Dziecka, które co roku odbywają się w Polsce (obiekt Legii Warszawa). Biało-czerwona drużyna dwukrotnie zdobyła brązowy medal z nim jako kapitanem. Został najlepszym graczem turnieju. Na mundialu znalazł się dzięki mistrzostwom Polski.

Proces przechodzenia od posła do drużyny Pucharu Świata polega na selekcji. Trener-trener reprezentacji narodowej, która obserwuje walki młodzieży, wybiera piętnastu z kilkuset uczestników. Czytelnicy przejdą do grupy, z której zostanie wyłoniona pierwsza dziesiątka. Na tydzień przed mundialem dla tej wybranej grupy odbywa się zgrupowanie. Wspomniana piętnastka ma obóz przygotowawczy, który decyduje o tym, kto będzie reprezentował Polskę.

Nie tylko poznałem chłopców z innych krajów, mogłem zmierzyć się z zagranicznymi przeciwnikami, obserwować, jak zachowują się na boisku podczas zawodów, ale także zdobyłem cenne doświadczenie. To było fajne doświadczenie, ale też nauka, tych chwil nie zapomnę do końca życia – przyznaje Dziąbek.

Zapomnij o problemach

Całe zdobyte doświadczenie pomogło mi dużo później w życiu. Pozwolili mi uwierzyć w siebie, zwrócili moją głowę ku pozytywnemu myśleniu. Zrozumieli, że jeśli czegoś chcesz, musisz o to walczyć. Demony przeszłości czasem wracały, były chwile, kiedy brakowało mi normalnej rodziny. Ale musisz to zrobić. Piłka pozwoliła mi zapomnieć o niedogodnościach. Dało mi wolność. Gdyby nie trener Sławomir, nie grałbym w piłkę nożną. Nie miałbym takiej szansy. Nie byłbym nawet w klubie – wyjaśnia młody zawodnik.

Kremer: – Dominik dodał pracę do swojego talentu. Szybko został przeniesiony do wyższych kategorii wiekowych. I broniąc swojej wyżej pozycji, został liderem tego zespołu. Był czołową postacią reprezentacji narodowej. Pomógł personelowi. Otrzymał zaproszenie od Bartka Ignacika do programu „Turbokozak”. Wydajność telewizyjna była świetna! Z uśmiechem, otwartym umysłem, nie wstydzi się przebywać w sierocińcu. Zawsze mówię, że kradzież jest wstydem, nie wstydzić się tego, skąd jesteś.

W „Turbokozaku” Dziąbek pokazał doskonałe umiejętności. Mógłby tam pokazać najlepszą wersję siebie. W klasyfikacji sezonu 2017/18 zajął ósme miejsce. Ponadto pobił rekord żonglerki piłką do rugby – 50 podbić.