Klub z Wrocławia zagra na zapleczu NFL. „Polska jest dla nich za mała”

December 2, 2020

Panthers Wrocław mają szansę stać się częścią wielkiej historii. Najlepszy klub futbolu amerykańskiego w Polsce weźmie udział w inauguracyjnej Europejskiej Lidze Piłkarskiej. To ambitny projekt, który ma na celu stworzenie bazy dla Amerykańskiej Ligi Futbolu Narodowego w Europie.

Ostateczna forma ELF ukształtowała się w zeszłym tygodniu. Na początek w zawodach weźmie udział osiem drużyn z trzech krajów. Oprócz Panthers Wrocław będzie to zespół z Barcelony i sześciu niemieckich drużyn działających w Stuttgarcie, Inglostadt, Berlinie, Hamburgu, Frankfurcie i Hanowerze.

Liga będzie w pełni operacyjna na zasadach biznesowych – mówi Sport.pl Jakub Głogowski, dyrektor sportowy Panthers Wrocław. – Każdy klub, który będzie jego częścią, musi przekształcić się w firmę działającą na zasadach rynkowych w swoim kraju. Zespoły otrzymują procent dochodów ligi z praw telewizyjnych i sponsorów. Ważny będzie również system partnerów ligowych i związane z nim wsparcie materialne, jakie otrzymują kluby, takie jak sprzęt, kostiumy i inny sprzęt związany z ujednoliceniem wizerunku wszystkich drużyn ligowych.

Boom piłkarski w Niemczech. ELF chce to wykorzystać

Osiem drużyn to dopiero początek Europejskiej Super Ligi w futbolu amerykańskim. Autorzy chcą w ciągu najbliższych kilku sezonów rozszerzyć ligę do dwudziestu czterech drużyn w dziesięciu krajach. Futbol amerykański staje się coraz bardziej popularny w Europie. To nie przypadek, że większość drużyn w nowej lidze będzie aktywna w Niemczech. To tutaj kwitnie futbol amerykański. Średnia frekwencja w Super Bowl – finale amerykańskiej ligi NFL – była w ostatnich latach wyższa niż średnia frekwencja w finale Ligi Mistrzów USA po drugiej stronie Odry. I tu warto dodać, że ze względu na przesunięcie czasowe Super Bowl to środek nocy dla Europejczyków, a finał Ligi Mistrzów dla Amerykanów – po południu.

Ale Super Bowl to coś więcej. Tydzień po tygodniu w regularnym sezonie NFL mecze futbolu amerykańskiego przyciągają setki tysięcy niemieckich kibiców. A co najważniejsze dla reklamodawców i dziś rzadko widoczne – większość z nich należy do tzw. Grupy biznesowej w wieku 14-49 lat. Z tego zainteresowania chce skorzystać Zeljko Karajica, który stoi za ELF poprzez swoją firmę SEH Sports & Entertainment Holding. Niemiec o chorwackich korzeniach był dyrektorem telewizji DSF, którą przekształcił w koncern Sport1, a następnie pracował dla ProSiebenSat1. Tam stworzył nowy dział sportowy i odniósł wielki sukces. W 2018 roku program NFL „prowadził piłkę nożną” został uhonorowany nagrodą za najlepszy program sportowy w niemieckiej telewizji. Tylko ProSiebenSat. 1 ma zostać partnerem telewizyjnym nowej ligi europejskiej.

ELF będzie również w polskiej telewizji

Negocjacje dobiegają końca – mówi Głogowski. – PRo7 / Sat1 jako stacja transmitująca mecze NFL jest kluczowa z punktu widzenia promocji ligi na rynku niemieckim i dotarcia do kibiców zainteresowanych piłką nożną. Pantery będą oczywiście transmitowane w polskiej telewizji, ale rozmowy na ten temat będą prowadzone bezpośrednio przez ligę. W pierwszym sezonie kolejka meczów będzie transmitowana w telewizji, pozostałe mecze będą transmitowane na dużej platformie internetowej. Przesyłanie strumieniowe będzie ściśle znormalizowane, aby zapewnić jakość transmisji.

Autorzy projektu mają nadzieję, że ELF będzie platformą rozwojową dla graczy i sędziów z Europy do kontynuowania kariery w NFL. „Naszym celem jest zapewnienie najbardziej utalentowanym sportowcom profesjonalnej sceny do uprawiania tego fantastycznego sportu” – mówi Patrick Esume, były amerykański piłkarz i trener, który będzie komisarzem nowej ligi.

Liga rozpocznie swoje mecze w czerwcu i zakończy tuż przed rozpoczęciem sezonu zasadniczego NFL w połowie września. – Chcemy, aby mecze play-offów były transmitowane w telewizji dosłownie przed meczami NFL – mówi Głogowski. – Dzięki temu kibice będą mogli liczyć na piłkę nożną praktycznie w każdą niedzielę, czy to na żywo na stadionie, czy podczas transmisji telewizyjnej. Główna faza sezonu nie jest jeszcze w pełni określona, ​​ale celem jest rozegranie przez każdą drużynę 10 meczów przed play-offami, oczywiście 5 u siebie.

Polska jest za mała dla Panter

  • Poziomie sportowym i organizacyjnym. W listopadzie rozegranej w XV w polskiej misce Lowlanders pokonali Białystok 48:12.
  • W podstawowej części pokonali swoich przeciwników ze średnią różnicą 60 punktów.
  • Wiejski dwór stał się zbyt mały dla Panter, a konkurencja nie zawsze jest opłacalna.
  • Weszliśmy na poziom, w którym o wyborze gier, w których gramy, decyduje poziom ekspozycji sponsorów oraz wpływ na budżet klubu.
  • Jeśli uznamy, że coś jest nieopłacalne, nie pójdziemy tą drogą – mówi Głogowski, który dodaje, że priorytetem jest zdrowie graczy.

Średni budżet klubów uczestniczących w ELF to co najmniej 500 000 euro. – Aby konkurować z najlepszymi i znaleźć się w gronie najlepszych drużyn na kontynencie, ten budżet jest naszym celem w sezonie 2021. Oczywiście nie byłoby to możliwe bez wsparcia sponsorów i miasta Wrocławia, a zwłaszcza naszego głównego sponsora – Tarczyńskiego.

Poprzednie próby utworzenia Europejskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego zakończyły się niepowodzeniem. NFL Europe, pod auspicjami NFL, zakończyło igrzyska w 2007 roku – po piętnastu sezonach – kiedy centrala USA zdecydowała się zmienić swoją międzynarodową strategię. NFL Europe generowało straty w wysokości 30 milionów dolarów rocznie, choć średnia frekwencja na stadionie wynosiła 20 000. Widzów i finałowe finały Hamburg Sea Devils – Frankfurt Galaxy (37:28) oglądało we Frankfurcie ponad 48 000. wentylatory.

Mógłbym powiedzieć, że ci, którzy nie podejmują ryzyka, nie piją szampana – komentuje obawy o losy ligi Głogowski. Z pewnością warto podkreślić, że nikt nie oczekuje, że ELF stanie się lukratywnym biznesem pod wpływem magii. Inwestorzy i właściciele lig to osoby, które ze sportem są związane od wielu lat i doskonale wiedzą, jak działa rynek, media i marketing. Jeśli chodzi o NFL Europe, błędem było opieranie drużyn na graczach amerykańskich. Fani chcą śledzić swoich lokalnych bohaterów. To dla nich przychodzą na mecze i to na nich muszą opierać się drużyny. Taka jest idea ELF, która będzie konsekwentnie wdrażana.

Chociaż nie ma jeszcze ostatecznych decyzji, wstępne ustalenia pokazują, że każda drużyna ELF będzie miała maksymalnie czterech graczy ze Stanów Zjednoczonych.

Jeśli ambitne plany się powiodą, Panthers Wrocław mogą stać się częścią wielkiej historii i kolejny – po Sebastianie Janikowskim – Polak zagra szybciej, niż się spodziewaliśmy.